Forum Twilight RPG/PBF Strona Główna

Okolice Haven
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Twilight RPG/PBF Strona Główna -> USA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:57, 21 Wrz 2009    Temat postu: Okolice Haven

Okolice Haven - czyli farma Ronalda Knight`a.
Farma jak farma.. Otaczają ją pola i lasy. A na farmie stoi domek drewniany, na niebiesko malowany. Przed domem rosną kwiatki, a za nim jest mały staw, pełen ryb. Obok stawu stoi staaaree drzewo na którym wiszą dwie opony na linach, od lat służące do zabawy. Po podwórku szlajają kaczuszki i dwa pieski zwane Piękna i Bestia - rasy Labrador. Dookoła rozpościera się zielona trawa. Gdzieś dalej stoi szopa i stodoła. Jest też kurnik. Farma jak farma... Mieszkają tu ludzie szczęśliwi i zadowoleni z życia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:05, 22 Wrz 2009    Temat postu:

Zbiegł po schodach potykając się o różne zabawki. Podniósł z podłogi gumowego żółwia i rzucił nim w Brendę stojąca przy telefonie.
- Spadaj od telefonu - powiedział już wyrywając jej słuchawkę . Brenda podniosła z podłogi książkę o Czerwonym kapturku i walnęła go w głowę. Krzyknęła na odchodnym : "Susan pozbieraj zabawki" i już była w kuchni.
Ron wyciągnął mały notes spod telefonu i obszukał go uważnie. Chwile potem czekał na połączenie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:00, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Kończąc rozmowę z Adamem, był rozgniewany, jednak wolał nie ujawniać przed żona i córką, że nie doszli do żadnego porozumienia. Coś mówiło mu, że Adam się zjawi. Ruszył więc do Brendy która szykowała obiad. Objął ja w pasie i zapytał kiedy skończy. Otrzymując satysfakcjonująca odpowiedź, że za 15 minut , zabrał się za zbieranie zabawek. Wtedy to zadzwonił telefon. Ron podleciał do niego prędko. Liczył usłyszeć kogoś innego po drugiej stronie. Co prawda lubił ciotkę, ale Adam to Adam.
Do końca dnia, myślał jeszcze o ich rozmowie. Miał nadzieję, że to On się odezwie pierwszy.
W takich oczekiwaniach minął jeden dzień i drugi. Nadszedł czas przyjazdu Grace. Brenda zabrała się za powitalny obiad, Ron przygotowywał się do przyjęcia cioci... a Susan robila to co zwykle , biegała po podwóku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:10, 24 Wrz 2009    Temat postu:

/ ?

Grace zatrzymała się po długiej podróży przed niebieskim domem. Odetchnęła głęboko powietrzem nie zanieczyszczonym przez spaliny. Uśmiechnęła się i upuściła papierosa na ziemię. Zagasiła go szybkim ruchem obcasa. Wyciągnęła z bagażnika małą podróżną torbę. Tak jak obiecała Ronaldowi bagaż nie był wielki. Chwyciła ją w węźlastą dłoń i weszła na werandę zarzucając sobie szal na plecy. Zastukała kilkakrotnie czekając aż bratanek jej otworzy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:16, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Gdy tylko usłyszał szczekanie psów, był pewien , że Grace stoi przed drzwiami. Wystarczyło by zapukała, a Ron podszedł prędko do drzwi i otworzy je zachwycony przed ciotką.
-Witam , witam.. w moim domu..- rzekł i wyrwał jej bagaż z dłoni - Wchodź do środka, już już... - wyszedł przed drzwi - SUSAN!- krzyknął.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:22, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Grace opuściła zawiedziona dłonie kiedy wyrwał jej bagaż z dłoni - Ron... Przecież sobie poradzę... - zaczęła z wyrzutem. Spojrzała w głąb korytarza za jego plecami i po chwili przekroczyła próg. Zamknęła za sobą drzwi - Obiecałam i jestem. - uścisnęła mężczyzną na powitanie i spojrzała na niego z uśmiechem. Odwróciła po chwili głową słysząc odgłos biegu dziecięcych nóżek - Susan! - zawołała i rozpostarła ramiona.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:28, 24 Wrz 2009    Temat postu:

-Wiem , wiem.. Ciocia zawsze dotrzymuje obietnic.. - wpuścił do środka małą blondynke. Dziewczynka spojrzała pytająco na kobietę i schowała się za nogami Rona , chwytając go kurczowo za dłoń.
-Jest.. nieśmiała..- westchnął - przez pierwsze dziesięć minut - roześmiał się. Schylił się do dziecka - leć powiedź mamie niech wstawi obiad do piekarnika..
Susan pobiegła do kuchni. Ron chwycił ciotkę pod rękę.
-Więc.. Jak droga?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:33, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Wyprostowała się spoglądając lekko zawiedziona na dziecko chowające się za jego nogami. Uniosła wzrok na Rona i jej usta wykrzywiły się w uśmiechu. Tu w Haven uśmiechała się zawsze. Ta miejscowość, ten dom i jego gospodarz mieli w sobie coś takiego co nie pozwalało się smucić. Podążyła wzrokiem za małą i zaczęła wyplątywać się z szala - Bardzo dobrze. - rozpięła guziki - Mówiłam że trafię. - pozwoliła mu się chwycić po ramię i poprowadzić. Dodała jednak cicho kładąc dłoń na jego ręce - Dam radę dojść o własnych siłach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:48, 24 Wrz 2009    Temat postu:

-A czy ja mówię, że nie? Muszę udawać kulturalnego i dobrze wychowanego człowieka... - chrząknął wprowadzając ją do kuchni. Brenda spostrzegając ich, poczęła się witać bardzo energicznie. Rzadko wychodziła z domu, więc okazję do rozmowy z kimś poza Haven zawsze wykorzystywała. - Ciocia siada - powiedziała uprzejmie, gdy obsypała ja pocałunkami.
-Siadaj.. Napijesz się czegoś? - spytał Ron, postępując zgodnie z wymaganiami stawianymi panu domu. Tak wypadało, tak się zachowywał. Nie lubił jednak tego sztywniactwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:53, 24 Wrz 2009    Temat postu:

- Porzuć to... - uśmiechnęła się do niego ukradkiem - Sztywniactwo pasuje do mojego syna a nie do ciebie Ronuś. - przywitała się z Brendą tak samo jak z jej mężem. Uścisnęła ją krótko i przysiadła na wskazanym jej miejscu. Za nóg żony Rona wyjrzała Susan. Grace zdobyła się dla dziewczynki na szczególnie miły uśmiech - Herbaty, jeśli łaska. - powiedziała przenosząc wzrok z dziewczynki na dorosłą kobietę - W moim gracie nie ma ogrzewania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:57, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Spojrzał ukradkiem na żonę, która już wstawiała wodę. Usiadł na przeciwko Grace.
- Tak, ale Ty jesteś już wiekowa..- dostrzegł jej wzrok - chciałem powiedzieć, jesteś kobietą, a ja mężczyzną. Dobre wychowanie wymaga... się zachowywać - wyszczerzył się do niej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:01, 24 Wrz 2009    Temat postu:

- Roon.... - przeciągnęła ze śmiechem - Uspokój się... Brenda... - zwróciła się do kobiety - Powiedź mu proszę że nie mam korony na głowie i nic mi się nie stanie kiedy się rozluźni. - przeczesała palcami włosy wpatrując się w mężczyznę - Proszę Ron. Dobre wychowanie zostaw dla nieznajomych a nie dla najbliższej rodziny.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:07, 24 Wrz 2009    Temat postu:

-Nooo... skoro tak mówisz... - żona popatrzyła na niego z uśmiechem i rzekła : - Ciocia mu da poudawać , że jest co najmniej rozgarnięty.. Ćwiczył to od wczoraj.. - zaśmiała się.
-Wszystko zepsułaś.. Dobra.. - klasnął w dłonie - No więc.. dziś mamy imprezę.. Wpadnie Bernard - ześwirował ją wzrokiem- Ciocia uważa bo to ogier i łamacz kobiecych serc...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:13, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Grace roześmiała się szczerze - Dobrze Brendo... - nie dokończyła bo Ron wtrącił swoje. Zastukała paznokciem w blat stołu patrząc na niego rozbawiona - Tak więc upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu. Ja poznam szanownego Bernarda - oczy zaświeciły jej się rządne zabawy i żartów - A nasz Ronuś... - wyciągnęła dłoń i pociągnęła go za policzek patrząc na mężczyznę w udawaną wyższością - Pokaże na co stać jego dobre wychowanie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:17, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Przed Grace wylądowała herbata. Brenda przysiadła obok Rona i usadziła na kolanach córkę. - Moje wychowanie jest jak najbardziej... żałosne..- roześmiał się.
-Ciocia opowiada co słychać? - przerwała mu Brenda.
Ron pokręcił głową i zabrał żonie córkę. - To teraz Susan.. Oboje zaśniemy z nudów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:22, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Przysunęła do siebie herbatę, podmuchała i upiła od razu łyk nie słodząc - Ron! - zgromiła go wzrokiem - Czy jak kobieta ma sześćdziesiątkę a proszą ją o opowiedzenie czegoś to zaraz musi to być nudne jak flaki z olejem? - poczuła jak ciepło herbaty rozlewa się w jej organizmie - Brendo, doprawdy... Jak z nim dajesz radę? - zapytała konspiracyjnym tonem jak kobieta kobietę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:57, 25 Wrz 2009    Temat postu:

- Tak. Tak właśnie myślę. To ciocia ma dopiero sześćdziesiątkę? Dziwne. Byłem pewien, że więcej...- Ostatnie zdanie wymruczał cicho jakby sam do siebie. Tymczasem Brenda skrzywiła się mówiąc - No właśnie... Nie daję.
Ronald wyszczerzył się usatysfakcjonowany.
-No więc mów , co słychać w tym wielkim , śmierdzącym mieście?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:49, 25 Wrz 2009    Temat postu:

Grace obdarzyła go zdegustowanym spojrzeniem - W takim razie... - zaczęła ze spokojem odwracając od niego wzrok - Nie będę cię zadręczać Ronusiu... - zwróciła się do jego żony i przywołała uśmiech na twarzy - Współczuję. - wyznała szczerze puszczając oczko do Susan.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:49, 25 Wrz 2009    Temat postu:

-Aha! Teraz będziecie mnie obśmiewać.. nie dam się!- wykrzykną, tonem pirata. Tymczasem Brenda spojrzała na niego niechętnie, nie odzywając się słowem. Jej poczucie humoru było całkiem inne, niż poczucie humoru męża. Często nie komentowała jego żartów, ani komedii które odstawiał. - Opanuj się - powiedziała rozkazująco - Susan idź się bawić - dodała, podczas gdy Ron wypuścił córkę z objęć mówiąc :- A co? Nie wolno mi wnieść trochę humoru? to nie stypa.. - skrzywił się.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 0:15, 26 Wrz 2009    Temat postu:

- Spokojnie... - zamachała łyżeczką kierując ją na Rona i na Brendę. odprowadziła Susan wzrokiem a po tym skierowała go na małżeństwo przed sobą - Dzieci... - zawróciła się do nich żartobliwie - Bez takich mi tu... Ja rozumiem stara ciotka przyjechała... Postawiła dom na głowie, sama się w zasadzie wprosiła... - zerknęła na Ronalda - Ale... Nie będę wam... - przybrała pewniejszy opanowany i urzędowy ton - Przeszkadzać jeśli sobie tego nie życzycie. - nie chciała stać się powodem ich kłótni.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:30, 26 Wrz 2009    Temat postu:

Ron wybuchnął śmiechem -Zaprosiliśmy Cię tu.. właściwie ja za nas oboje, ale to nie ma znaczenia..
-Bo ja się zgodziłam - Blondyna wcięła mu się w wypowiedź - A gdybyśmy zmienili zdanie..
-To zamknęlibyśmy drzwi i udali, że nas nie ma.- skończył za żonę, stukając palcami o blat - Nie machaj tą łyżeczką bo komuś oczy wyjmiesz. - dodał z nieznaną jej powagą w głosie - Głodna? Zaraz będzie obiad.. aaa.. a co to ja? Zapomniałem.. Opowiadaj .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:16, 26 Wrz 2009    Temat postu:

Odłożyła na stół łyżeczkę zadowolona z zapewnień jakie udało jej się uzyskać. Podparła brodę dłonią i jej oczy znów błysnęły szczęściem - Jasne że głodna... Nie myśleliście chyba że dam się zbyć herbatą... Oj Ron... - zwróciła się do niego zaciskając usta - Nudnymi jak flaki z olejem opowieściami zanudzę was później. - kiwnęła głową na znak że napewno to zrobi - Nie będę wam psuć apetytu. Po obiedzie. - powiedziała i klepnęła go dłonią po ramieniu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 8:23, 27 Wrz 2009    Temat postu:

-No to poczekasz jeszcze dziesięć minut co? - powiedziała odnośnie obiadu ze zmartwieniem Brenda.
-Poczeka , poczeka! A może... oprowadzić Cię ? Pokazać gdzie będziesz spać i takie tam ... -zaproponował ochoczo. Trochę się tu zmieniło od jej ostatniego przyjazdu , a Ron chciał się pochwalić jaki to On pomysłowy człowiek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:10, 27 Wrz 2009    Temat postu:

- Oczywiście Brendo. - Grace uśmiechnęła się do kobiety niezwykle ciepło jak na siebie. Roześmiała się cicho na słowa mężczyzny - Oczywiście - powiedziała wstając od stołu - Chętnie Ronaldzie. Zobaczę co tam masz nowego. - znając jego było to napewno kilka rzeczy. Ujęła go pod ramię i wyprowadziła z kuchni dając dokończyć w spokoju jego małżonce obiad.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:20, 28 Wrz 2009    Temat postu:

Ronald wstał od stołu, pomógł podnieś się żonce i ruszył w kierunku cioteczki. Podał jej dłoń, potem chwycił jej bagaż i zaczął wchodzić po schodach.
-Nie złość się na wielkość pokoju, ale rzadko kto nas odwiedza.. - powiedział wdrapując się na piętro - Tu jest łazienka .. NOWA! Sam kładłem kafelki..- wskazał na siebie dumnie, po czym skierowali się ku kolejnym schodom. Nie było ich dużo i prowadziły ku jednym drzwiom. Ron uchylił je przed Grace. Wpuścił ja do średniej wielkości pokoju z książkami, biurkiem na którym znajdował się komputer i brązowym tapczanem. Obok niego stała komoda. Z sufitu zwisała żarówka .
-yyy tu.. tu jest jakby pomieszczenie Brendy.. - położył bagaż - Lubi tu siedzieć i tyle- wzruszył ramionami. - Nie zdążyliśmy tego wyremontować... Ostatni pokój.. Pokaże Ci reszte i jesli chcesz to możesz spać w pokoju Susan - zaproponował.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:32, 28 Wrz 2009    Temat postu:

Słuchała Ronalda a w zasadzie jego tłumaczeń - Spokojnie... - klepnęła go znów po ramieniu - Ronald... Może sprawiam takie wrażenie ale nie jestem wymagająca, wierz mi. - zajrzała z ciekawością do łazienki zapamiętując jej położenie. Oceniała ułożenie kafelków i uśmiechnęła się do mężczyzny - Zaradny. Jak każdy Knight... - pochwaliła go, zamknęła drzwi i poszła za Ron'em na górę. Otwarł przed nią kolejne drzwi trochę poddenerwowany - Nie jąkaj się... - fuknęła i roześmiała się cicho. Weszła do pokoju i stanęła przy oknie. Wyjrzała przez nie i zobaczyła Susan bawiącą się z psami - Jest jak najbardziej odpowiedni. Zadowala mnie. - zapewniła go i odwróciła się ku mężczyźnie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:16, 28 Wrz 2009    Temat postu:

-No wiesz.. mieliśmy się za to zabrać na wiosnę.. nie przewidywaliśmy gości..- poddenerwowany wymachiwał rękoma - A tak.. jest jeszcze jeden pokój.. ale no.. nie do użytku.. Trzeba powynosić różne graty.. - zatkał usta dłonią - Dobra za dużo gadam..- wyjrzawszy przez okno krzyknął - Susan zakładaj bluzę! - załomotał w szybę. W jego głosie nie było złości a jedynie troska o zdrowie dziecka.
-Dobra to... - zamyślił się - Pokażę Cioci ta ciekawszą część domu .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:23, 28 Wrz 2009    Temat postu:

Spojrzała raz jeszcze w okno. Mała dziewczynka zadarła głowę w górę i pognała do domu. Po chwili usłyszeli trzask drzwi i wołanie o bluzę - Ron... - zaczęła proszącym tonem - Uspokój się... - ujęła pod ramię i wyszli z pokoju - Pokaż co tam chowasz jeszcze nowego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:32, 28 Wrz 2009    Temat postu:

-Dobre z niej dziecko - mruknął z uśmiechem pełnym dumy, gdy usłyszał wołanie dziewczynki. Zaśmiał się chrapliwie, gdy wychodzili z pokoju.
-A co tu nie jest nowe? Większość podłogi na piętrze i w ogóle dach.. To wszystko było jeszcze z czasów młodości ojca.. Zaciągnęliśmy kredyt, całkiem duży.. Ale powoli dochodzimy do siebie... - westchnął schodząc po schodach na piętro - Brenda... jest... bardzo rozsądna, gospodarna... Ona jest cudowna...- zakończył i wskazał na sufit - A tu zebrała się ogromna pleśń ... Udało się ściągnąć to cholerstwo..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:46, 28 Wrz 2009    Temat postu:

- Nie daleko padał jabłko od jabłoni... - przypomniała mu dając się prowadzić ze swobodą. Rozglądała sie z ciekawością - Wiesz... Donald zbudował to tak jak umiał. Wtedy takie były czasy. Tak się tworzyło i stawiało budynki. Wszystko idzie do przodu, wszystko też z czasem niszczeje. - tłumaczyła mu cierpliwie - Jestem ci wdzięczna za to ze dbasz o ten dom. - dotknęła z rozczuleniem ściany - Tu się wychowałam... - spojrzała na Rona z ckliwością - I mam nadzieję że i tobie miło się tu żyje... Tworzycie z Brendą coś pięknego... Szkoda ze mi to nie było dane. I to jest... Dobre. - spojrzała nagle na Rona poszukując w jego oczach pocieszenia i rozwiązania problemu - Jak myślisz... - zapytała cicho - Adamowi też się uda?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:54, 28 Wrz 2009    Temat postu:

Spojrzał na nią rozczulony - Ja też się tu wychowałem, nie zapominaj. Jak mógłbym nie dbać o wspomnienia z dzieciństwa... kocham to miejsce! Czegóż ja tu nie zniszczyłem będąc dzieckiem...- falami do jego głowy zaczęły napływać wspomnienia. Zwrócił głowę ku Grace - Adam zawsze sobie radzi i sobie poradzi. Jeśli jest szczęśliwy z tą kobietą to niech będzie i tak. Nic na to nie poradzimy. - wzruszył ramionami - Poza tym.. On miałby być ojcem ?! - na samą myśl Ron wybuchł śmiechem - Chciałbym to zobaczyć..

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:03, 28 Wrz 2009    Temat postu:

- Właśnie. - Grace zmartwiła się widocznie - Nie wiem... Nie wiem czy ta kobieta wie z kim... - oparła się o ścianę wbijając wzrok w czubki swych butów - Ron... Znasz go. Sam narzekałeś... - wyrzucała z siebie cicho jakby mówiła o czymś zakazanym - On nie potrafi... - machnęła lekko rękoma - Nie chciał raczej nigdy... - jej bratanek miał w sobie coś takiego ze Grace mówiła mu wszystko. Jeśli miał się wyżalić to tylko Ronaldowi. Był inteligentny i zawsze mówił coś rozsądnego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:14, 28 Wrz 2009    Temat postu:

-Ciociu... Nie mogę... Mówić o tej kobiecie nie znając jej - stwierdził patrząc na sufit - Może.. On.. dojrzał? Zmądrzał? Jest mniejszym idiotą niż był? - uśmiechnął się do siebie - Może stał się odpowiedzialny i zdolny do jakichś uczuć... Nie jest już tak chłodny? - mógł tak wymieniać bez końca . "Może" , ale Ron nie widział Adama od dziesięciu lat i jedna rozmowa telefoniczna nie była w stanie uświadomić mu czy jakieś zmiany w nim zaszły.
-Dajmy mu.. Im szanse.. Gdybym poznał ta kobietę i gdyby okazała się taką co skacze z łóżka do łóżka, wtedy mógłbym się wtrącać. Nie znam jej jednak - wzruszył ramionami - A Ty się nie martw. Cokolwiek z tego wyniknie... Z tym upartym człowiekiem nie może być gorzej niż było.. Gdybyś przyszła do mnie i powiedziała, że Adam zaczął się ubierać w róże ... To byłby szok... Ale no nic... zobaczymy jak przyjedzie...- ruszył w kierunku schodów. Ron wiedział swoje i był w stu prsentach pewnien , że kuzynek wpadnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:29, 28 Wrz 2009    Temat postu:

Wywróciła oczami - Nie chodziło mi to to czy ona wie z kim jest w ciąży... - spojrzała na Rona a jej wiara w niego momentalnie stopniała - Chodziło mi o to czy ona... - wzruszyła ramionami i zaczęła nerwowo zakręcać łańcuszek wokół palca - Czy nooo.... Czy z nim wytrzyma... Tylko o to się martwię Ron. Nie o niego a o tą kobietę. - kiedy powiedział ze przyjedzie spojrzała na niego zaskoczona - Powiedział ci?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:37, 28 Wrz 2009    Temat postu:

-A co za różnica czego dotyczyło pytanie? Skoro i tak później doszlibyśmy do tego samego tematu : Czyje to dziecko ? ..- spojrzał na nią rozbawiony - A czy z nim wytrzyma? Skoro już z nim wytrzymuje... z kimś z kim trudno wytrzymać dziesięć minut, to myślisz że nie da rady - uniósł brwi - A gdzie Twoja wiara w ludzi? - podszedł do niej, chwycił za dłoń i powoli sprowadził po schodach - Nie musiał mówić. Umiem czytać między słowami.. Nawet takimi jak nie , nie i nie. - puścił jej oczko.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:45, 28 Wrz 2009    Temat postu:

- Tak? Nie, nie i nie? - Grace roześmiała się - To raczej było zwykłe 'nie' Ronaldzie.... Chyba okulary do czytania między tymi słowami ci się przydadzą... - zażartowała sobie - Chcesz moje? Są dość silne. Mam w torebce to ci pożyczę. - zaproponowała mężczyźnie - Moja wiara w Adama zawsze była ograniczona. - stwierdziła bez entuzjazmu - Przez ostatni czas się to nie zmieniło.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 6:07, 29 Wrz 2009    Temat postu:

-Nie, nie potrzebuje okularów - zaprotestował, gdy znaleźli się na dole. - Wątpisz we mnie?! We mnie?! - oburzenie jakie pojawiło się w jego głosie było przeogromne - Moja droga.. ja mówię Ci.. że On przyjedzie. Bo między tymi nie i nie , odnalazłem tak - poruszył brwiami - Założymy się?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:16, 29 Wrz 2009    Temat postu:

Grace roześmiała się i zatrzymała na schodach. Obróciła się w stronę Ronalda idącego za nią - Zakład? - zerknęła na niego rozbawiona - O to że mój Adam tu będzie? Za dwa tygodnie tak? Na rocznicę... - zeszła stopień niżej a stuknięcie obcasów rozniosło się po drewnie - Stawiam dolara na to że się tu nie zjawi. - powiedziała pewnym tonem podkreślając słowo 'nie' i wyciągnęła ku niemu dłoń - Nie wierzę by przyjechał sam z własnej, nieprzymuszonej woli...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ronald
Człowiek



Dołączył: 21 Wrz 2009
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 5:58, 30 Wrz 2009    Temat postu:

Ronald zawahał się chwile i było to widać, jednak zaraz potem wyciągną ku niej dłoń.
-Zjawi się.. Aby podgrzać atmosferę, załóżmy się o dolara - wyszczerzył się do niej, chwytając ją za dłoń .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grace
Człowiek



Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:58, 30 Wrz 2009    Temat postu:

Starsza kobieta uśmiechnęła się kpiąco widząc zawahanie mężczyzny. Parsknęła - Ron... - zaczęła zgryźliwym tonem - Nie boisz się chyba? - zapytała spoglądając na niego rozbawiona - Nie zjawi. - powiedziała i potrząsnęła jego dłonią. Aby pogrzać atmosferę potrzebny jest minimum tysiąc dolarów. Granie w brydża i bingo dawało o sobie znać. xD Odwróciła się od Ron'a i uśmiechając się z wyższością zeszła na dół. Poszła prosto do kuchni gdzie Brenda stawiała parujące talerze na stole. Podeszła do niej i uprzejmie zapytała - Pomóc ci w czymś moja droga?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Twilight RPG/PBF Strona Główna -> USA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 1 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group, modified by MAR
Inheritance free theme by spleen & Programosy

Regulamin