Forum Twilight RPG/PBF Strona Główna

Dom Lucy i Josha
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Twilight RPG/PBF Strona Główna -> Obrzeża miasta
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Sob 18:34, 16 Maj 2009    Temat postu:

Zaśmiała się widząc z jaką pewnością mówił.
-Czekam na dokładniejsze instrukcje szefie -powiedziała z uśmeichem nie wiedząc co ma zrobić.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 19:28, 16 Maj 2009    Temat postu:

- Ugotuj makaron - powiedział ze śmiechem. - A potem pokrój drobno pomidory - wyjaśnił.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Nie 10:25, 17 Maj 2009    Temat postu:

-Takie odpowiedzialne zadanie mam -powiedziała ze śmeichem. -jesteś pewny że ja mam to zrobić? -zapytała i ruszyła do szafki, wyjęła garnek napełniła go wodą i postawiła na kuchence. Kiedy woda zaczęła bulgotać wsypała makaron i zabrała się za pomidory.
-A kiedy kupimy pianino? -zapytała. Wręcz nie mogła sie doczekać, kiedy usłyszy jak Josh gra i śpiewa na raz.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Wto 14:51, 19 Maj 2009    Temat postu:

- Właśnie nie wiem - przyznał. - Jakoś nie było czasu się nad tym zastanowić - zabrał się za siekanie ziół do sosu. - Ale chciałbym jak najszybciej. Ja bez muzyki nie potrafię żyć!
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Wto 14:58, 19 Maj 2009    Temat postu:

-Ja też -stwierdziła mając na myśli i jedno i drugie. Zaczęła się przyglądać z jaką zaradnością sieka ziółka. Usiadła na krześle i przypatrywała się mu.
-Ale jestem głodna-stwierdziła po chwili.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Wto 15:05, 19 Maj 2009    Temat postu:

- A wiesz, że ja też?! - uśmiechnął się. Gotowanie sprzyja wzrostowi apetytu - przesypał zioła do miseczki i wziął się za tworzenie sosu serowego. - Śpiewasz może, albo grasz na czymś? - spytał.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Wto 15:11, 19 Maj 2009    Temat postu:

-Śpiewam .. trochę -powiedziała. Zdała sobie sprawę, że bardzo dawno nie śpiewała. Ostatnio chyba przed wypadkiem. Kiedy tylko przypomniała sobie o tym posmutniała.
-Może jednak w czymś pomóc?-zapytała.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Wto 15:19, 19 Maj 2009    Temat postu:

- Potrzyj drobniutko ser - posypiemy nim wierzch dania - powiedział. - jeśli będziesz mieć ochotę pośpiewać, powiedz. - Może dasz się skusić na duet? - spojrzał na nią wesoło, dopingując ją.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Wto 15:25, 19 Maj 2009    Temat postu:

Ruszyła w poszukiwaniu tarki, kiedy ją znalazła zrobiła tak jak Josh kazał. Zaczęła drobno trzeć ser.
-Duet ?-zapytała zaciekawiona -Chętnie -powiedziała z uśmiechem.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Wto 15:30, 19 Maj 2009    Temat postu:

- Masz tremę przed innymi? - spytał. - Bo jeśli nie, może przy okazji jakiegoś charytatywnego koncertu moglibyśmy wystąpić? ja zawsze się pcham na takie bankiety. A to zaśpiewam, a to zbiorę coś na licytację...
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 15:55, 23 Maj 2009    Temat postu:

-Nie wiem -odpowiedziała śmiejąc się - nie miałam okazji występować przed większą publicznością, ale chętnie bym coś takiego zrobiła. Mogłoby to być ciekawe doswiadczenie.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 14:23, 25 Maj 2009    Temat postu:

- Więc przy najbliższej okazji spróbujemy - uśmiechnął się. Zaczął ponownie majstrować przy garnkach. - Po takim występie ma się ogromną satysfakcję. W końcu robi się to dla innych.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 15:32, 25 Maj 2009    Temat postu:

-Jasne -odpowiedziała z uśmiechem na twarzy.
-wiesz co..-zaczęła -Aghate chce jechać teraz do szkoły i poszłabym z nią. Dokończ te pyszności -powiedziała z uśmiechem i ruszyła do wyjścia.
złapała kurtkę i narzuciła ją na plecy, po czym wyszła z domu, wsiadła do samochodu i ruszyła do szkoły.

/parking przed szkołą


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pon 16:43, 25 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 17:51, 30 Maj 2009    Temat postu:

/parking przed szkołą

-Już jestem!-krzyknęła otwierając drzwi i idąc w kierunku kuchni.
-Jak Ci idzie?-zapytała zaciekawiona.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 17:57, 30 Maj 2009    Temat postu:

- A już skończyłem - odpowiedział.
- Dowiedziałaś się czegoś? - zapytał, patrząc na dziewczynę.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 18:03, 30 Maj 2009    Temat postu:

-Ale ładnie pachnie-wciągnęła zapach nosem.
-Zapomniałam-powiedziała zrezygnowana klepiąc się w czoło . Że też muszę być taką sklerotyczką -skarciła sama siebie.
-Przepraszam-dodała.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 19:13, 30 Maj 2009    Temat postu:

- Nie ma sprawy, zdarza się - odpowiedział i przygotował dwie porcje. - Usiądź - wskazała na krzesło. - A ty coś załatwiłaś?
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 19:28, 30 Maj 2009    Temat postu:

-Ale dlaczego właśnie mi?-zapytała siadając.
-No mam już plan jakieś papiery. Będe chodzić z Aghate na 2 lekcje. -mówiła przyglądając się jak przygotowuje posiłek.
-Biologie i coś tam jeszcze. Nie pamiętam -powiedziała i zaśmiała się.
-Chyba muszę sobie kupić coś na pamięć. -dodała.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 19:42, 30 Maj 2009    Temat postu:

- Ciekawe czy uda mi się tam zdobyć pracę - pomyślał na głos.
- Choć nie wiem czy cieszyłoby cię, gdybym musiał cię odpytywać z niektórych rzeczy - zaśmiał się. - Ale miałem o coś spytać. Masz ochotę pojechać po posiłku na plażę? W La Push jest bardzo przyjemnie, z tego co zapamiętałem.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 20:00, 30 Maj 2009    Temat postu:

-Na pewno Ci się uda - powiedziała wypowiadając na głos swoje myśli.
-Byłoby to dość dziwne, ale jakoś dałabym radę-zaśmiała sie.
-Chętnie. -Nie znała okolicy, więc była to dla niej kusząca propozycja.- Ale pamiętasz drogę?
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 23:39, 30 Maj 2009    Temat postu:

- Pewnie - odpowiedział. - Często tam bywałem. To niedaleko. Pokażę ci moje ulubione miejsce. Chowałem siętam przed tymi, którzy mi dokuczali.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Nie 10:39, 31 Maj 2009    Temat postu:

-Dokuczali Ci?-zapytała- z jakiego powodu?
Nie chciała być wścibska, ale chciała się jak najwięcej dowiedzieć o swoim współlokatorze.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 14:45, 08 Cze 2009    Temat postu:

- Bo byłem inny niż wszyscy. Koledzy śmiali się ze mnie, bo wolałem siedzieć w domu, pomóc mamie, lub czytać i pisać swoje własne opowieści, niż pójść gdzieś z nimi, dokuczać dziewczynom czy zachowywać się jak przeciętny chłopak. Uważali mnie za kogoś gorszego i czasem naprawdę było mi przykro z tego powodu.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 15:03, 08 Cze 2009    Temat postu:

-Taak, dzieciaki potrafią być okrutnie - właściwie to sama do niedawna była dzieckiem, może dlatego tak dobrze wiedziała o czym mówił?
-W dzisiejszym świecie ciężko być innym. Teraz inny, znaczy gorszy -westchnęła.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 15:08, 08 Cze 2009    Temat postu:

- Niestety wiele osób ciągle uważa mnie za gorszego - powiedział smutno.
- To pewnie dlatego jestem samotnikiem.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 15:18, 08 Cze 2009    Temat postu:

-Ja tam Cię nie uważam za gorszego - wypowiedziała na głos swoje myśli.
-Zresztą, nie warto zwracać uwagi na takich ludzi. -dodała.
-Ostatnio takie spokojne życie zaczęło mi sie podobać. -uśmiechnęła się do Josha.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 15:22, 08 Cze 2009    Temat postu:

- Mnie ono też zawsze się podobało, jednak jest przykro czasem, ze nie ma się do kogo odezwać, z kim wyjść na miasto i po prostu się zabawić. Moja młodość leci, a ja w życiu nie byłem w klubie na piwie! - uśmiechnął się.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 15:33, 08 Cze 2009    Temat postu:

-To muszę Ci kiedyś zabrać! Ja byłam już wile razy.-powiedziała, lecz po chwili lekko si zarumieniła gdyż zdała sobie sprawę, ze nie ma się czym chwalić. Dość szybko zaczęła chodzić do klubów i pić, właściwie sama nie wiedziała dlaczego to robiła. Może musiała sie "wyszumieć"?Teraz juz ja tak do tego nie cięgło.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 15:46, 08 Cze 2009    Temat postu:

- A nie jestem za stary, by się ze mną w takich miejscach pokazywac? - spytał niepewnie. Zawsze wydawało mu się, że 26 lat to już trochę dużo i mało tego - widac jego wiek.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 16:42, 08 Cze 2009    Temat postu:

-No chyba masz racje, już jesteś za stary na takie wypady. Najlepiej staruszku to weź usiądź w fotelu i powspominaj sobie- zaśmiała sie Lucy.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 16:47, 08 Cze 2009    Temat postu:

Josh najpierw był poważny, jednak po chwili zaśmiał się głośno.
- Masz racje, chyba za bardzo jestem dla siebie surowy. Będę narzekał, ale po siedemdziesiątce, obiecuję - położył rękę na sercu.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 16:54, 08 Cze 2009    Temat postu:

-Powiedzmy, że Ci wierze -spojrzała na Josha i po raz kolejny się zaśmiała.
Właśnie skończyła jeść Joshowe danie.
-Pysznie -stwierdziła -Zjadłeś już? -zapytała podnosząc sie i zabierając talerz z przed nosa Josha bez czekania na odpowiedź.
-Ja pozmywam, w końcu jakaś równowaga w pracy musi być, nie?-zabrała sie za zmywanie.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 17:01, 08 Cze 2009    Temat postu:

- Jeśli chcesz, nie ma sprawy - wstał podszedł do sprzętu grającego, by zmienić płytę.
- Musimy zrobić listę rzeczy, które by jeszcze należało kupić.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 17:08, 08 Cze 2009    Temat postu:

-Tak, przyda nam się, a raczej mi, jakaś organizacja.- stwierdziła. Należała do osób słabo zorganizowanych.-Masz cos do pisania?-zapytała -I co z tą plażą? -dodała, kiedy sobie przypomniała,że miała się tam wybrać.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Pon 17:27, 08 Cze 2009    Temat postu:

- Ja zawsze mam coś do pisania - sięgnął po notatnik i długopis. - Musisz się przyzwyczaić do tego, że znajdziesz moje przybory w różnych miejscach. A co do plaży, kiedy zechcesz!
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Śro 13:11, 10 Cze 2009    Temat postu:

-Nie wiem ...- powiedziała -musze coś załatwić. To poczekaj!
Jak wróce to pojedziemy. -powiedziała iw ybiegła z domu

/Forks


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pon 22:46, 22 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Nie 22:14, 26 Lip 2009    Temat postu:

Ponieważ Lucy miała swoje klucze, nie musiał się martwić o to, jak dostanie się do domu, gdy on wyjdzie. A miał własnie zamiar się przejść. Znał okolice, jednak nie było go tam już kilkanaście lat.
Napisał kilka słów na kartce, po czym wyszedł z domu, zamykając go na klucz.

/Las/Polana
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Twilight RPG/PBF Strona Główna -> Obrzeża miasta Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group, modified by MAR
Inheritance free theme by spleen & Programosy

Regulamin